Sklep internetowy: www.numizmatyczny.pl
Worek menniczy - Polscy Podróżnicy i Badacze - Henryk Arctowski i Antoni B. Dobrowolski, 2007
previous next contents

numizmatyka

Stan zachowania: I (menniczy)

Monety obiegowe Nordic Gold upamiętniające działalność dwóch polskich badaczy, których losy nierozerwalnie wiążą się z pionierską eksploracją Antarktyki.

Worek menniczy NBP z zawartością 50 sztuk monet obiegowych 2 zł - Polscy Podróżnicy i Badacze - Henryk Arctowski i Antoni B. Dobrowolski, 2007

Nominał: 50 x 2 zł
Metal: stop CuAl5Zn5Sn1
Stempel: zwykły
Średnica: 27,00 mm
Waga: 8,15 g
Wielkość emisji: 990.000 szt.
Data emisji monet: 19.09.2007 r.

Worek menniczy z zawartością monet, które przyciągają uwagę. Ciekawy projekt na miarę sukcesu, który wspaniale oddaje charakter wyprawy statku "Belgica" na Antarktydę.

Celem emisji monet jest upamiętnienie działalności dwóch polskich badaczy, których losy nierozerwalnie wiążą się z pionierską eksploracją Antarktyki.

W latach 1897-1899 AntoniBolesław Dobrowolski wraz z Henrykiem Arctowskim uczestniczyli w belgijskiej wyprawie antarktycznej Adriena de Gerlache'a. W marcu 1898 roku statek wyprawy - "Belgica" - został uwięziony przez lody na Morzu Bellingshausena na 377 dni. Uczestnicy wyprawy dokonali wówczas pierwszego, trzynastomiesięcznego zimowania na Antarktydzie. Polski podróżnik i badacz Antoni B. Dobrowolski jest znany przede wszystkim z tego, iż jest autorem jedynej oryginalnej pracy polskiej o wyprawach polarnych oraz monografii lodu - "Historia naturalna lodu" (1923). Ważny jest także fakt, iż jako pierwszy ustalił on symetrię krystalograficzną kryształków lodu.

Informacje na temat wyprawy na Antarktydę:

Statek, na którym wyprawiono się na Antarktydę: specjalnie przebudowany do wymogów polarnego rejsu dawny statek wielorybniczy "Patria", który otrzymał nowe imię "Belgica". Był to stary, ale solidnie zbudowany norweski żaglowiec, służący do połowu fok i wielorybów, na którym zainstalowano dodatkowo maszynę parową. "Belgica" miała 244 tony wyporności, 30 metrów długości, 6,5 metra szerokości i silnik o mocy 35 KM. Była to trzecia już z kolei wyprawa polarna - po wcześniejszych: "Challengera" (1873-1876) i Nansena na statku "Fram" (1893-1896). Obie wyprawy były impulsem do następnych wypraw, w tym "Belgici".

Uczestnicy wyprawy: w wyprawie kierowanej przez kapitana marynarki belgijskiej Adriena de Gerlache de Gomery brali udział polarnicy różnych narodowości. Wśród nich byli m. in.: przyszły zdobywca bieguna południowego Roald Amundsen oraz Frederick Cook, rywalizujący później z Robertem Pearym w wyścigu do bieguna północnego.

Polscy uczestnicy wyprawy: w ekspedycji brał udział A. Dobrowolski. Dołączył on do załogi w ostatniej chwili na miejsce jednego z marynarzy, który zrezygnował z uczestnictwa w rejsie. Z czasem awansował na pomocnika meteorologa i zaczął prowadzić cenne obserwacje geofizyczne. W wyprawie brał udział także H. Arctowski, piastujący w okrętowej hierarchii wyższe stanowisko. Był oceanografem, glacjologiem, geologiem i meteorologiem wyprawy.

Wiek polskich badaczy: gdy „Belgica" wypływała z Antwerpii, Arctowski miał 26, a Dobrowolski 25 lat.

Podział zadań dla członków załogi przed wyprawą: Arctowski miał zajmować się chemią, geologią, oceanologią i meteorologią, Danko - geofizyką, Rakowitz - zoologią i botaniką, Lecointe - astronomią i hydrologią, de Gerlache wspólnie z Arctowskim - oceanografią. Dobrowolski - był odpowiedzialny za laboratorium i miał pomagać Arctowskiemu w obserwacjach meteorologicznych.

Data zejścia polskich polarników na antarktyczny ląd po raz pierwszy: 30 stycznia 1898 roku.

Okres pobytu badaczy na Antarktydzie: w okowach lodu Polacy spędzili, wraz z resztą załogi „Belgici", ponad 12 miesięcy. Było to pierwsze zimowanie ludzi w Antarktyce. Trwało ono od 6 marca 1898 roku, a ostateczne wyzwolenie z jej objęć nastąpiło dopiero w dniu 13 marca 1899 roku. W dniu 27 marca 1899 roku uczestnicy wyprawy wpłynęli do Punta Arenas, gdzie przesiedli się na szybszy statek płynący do Europy, zaś „Belgica” powróciła do portu w Boulogne-sur-Mer dopiero 30 października 1899 roku. W czasie pobytu na Antarktyce uczestnicy wyprawy zbudowali na lodzie chatkę i rozpoczęli m. in. stałe obserwacje fauny i flory, obserwacje meteorologiczne, pomiary grubości lodu, temperatury i zasolenia wody morskiej oraz natężenie pola magnetycznego ziemi, a także obserwacje zjawisk optycznych w atmosferze. W czasie wyprawy podróżnicy wykonali wiele nowych map lądów i wysp, które znalazły się na ich trasie. Zebrali oni mchy i porosty, jak też wspólnie prowadzili obserwację zórz polarnych, chmur i opadów śniegu. Swoje dokładne obserwacje meteorologiczne prowadzili - co godzinę i przez całą dobę, badając raptowne i falowe przebiegi zmian pogody. Na ich podstawie sporządzono przebiegi dobowe, miesięczne i roczne fizycznych parametrów atmosfery. Arctowski dokonał analizy zjawisk optycznych zachodzących w atmosferze oraz stworzył teorię fal barycznych, zastosowaną następnie w medycynie. Dobrowolski, prowadzący w czasie wyprawy badania chmur, określił ich rodzaje i wysokość, zmiany prędkości w zależności od wysokości, obserwacje powstawania płatków śniegu i ich symetrii, kształtów lodu i szronu, zjawisk krzepnięcia wody i topnienia lodu.

Efekt ekspedycji: w trakcie wyprawy na Antarktydę badacze zgromadzili bogaty materiał naukowy z zakresu geologii, magnetyzmu ziemskiego, fauny i flory. Po powrocie do Europy Arctowski zajął się propagowaniem badań polarnych. Występował też na kongresach i zjazdach naukowych w Berlinie, Paryżu, Dover, Genewie, Brukseli i Waszyngtonie. Ponadto do roku 1909 opublikował ponad sto prac i artykułów naukowych wraz z monografią na temat ogólnych zmian klimatycznych na kuli ziemskiej. Natomiast Dobrowolski, który zajmował się fizyką lodu i śniegu oraz badaniami glacjologicznymi, wydał monografię „Historia naturalna lodu”, która była jedyną tego typu publikacją na świecie. Wyniki badań i obserwacji z wyprawy zostały opublikowane w całości kosztem rządu belgijskiego w dziesięciotomowym dziele pt. „Belgijska wyprawa antarktyczna podróży s/y „Belgika” w latach 1897-98-99 pod dowództwem Adriana de Gerlache de Gomery”. Poszczególne tomy ukazywały się w latach 1903-1912. Tomy 3 i 4, obejmujące meteorologię i zjawiska optyczne w atmosferze, zostały opracowane przez Arctowskiego przy współudziale Dobrowolskiego, a tom 5 w całości przez Arctowskiego. Uczony polski wysunął w tym dziele szereg nowych, odkrywczych koncepcji naukowych, w tym potwierdzoną później przez innych badaczy hipotezę „Antarktandów", czyli pasma górskiego biegnącego wzdłuż niemal całego zachodniego brzegu Ameryki Południowej, później zagłębiającego się w oceanie i wynurzającego z toni wodnej na Ziemi Grahama oraz sąsiednich antarktycznych wyspach. Udowodnił w ten sposób łączność geologiczną dwu kontynentów półkuli południowej. Opracował też historię falowego przemieszczania się cyklonów, wyjaśniając przyczynę głębszego niż na innych kontynentach położenia antarktycznego szelfu (pasma wód przybrzeżnych).

Wybrane pojęcia wyjaśnione przez A. Dobrowolskiego: w swojej pracy „Wyprawy polarne" wydanej 1914 roku - badacz przybliżył Polakom specjalistyczną terminologię. Wyjaśnił m. in., że „pack" (dziś pisze się „pak") to wieloletni lód morski, tworzący zwykle wielkie pola lodowe, a "icebergi", czyli pływające góry lodowe, „nie morza są dziećmi, lecz ziemi”. Rodzą się po oderwaniu od czoła lodowców, spełzających do oceanu z pancerza lodowego pokrywającego Antarktydę.

Nazwy geograficzne nadane na cześć polskich badaczy: nazwiska obu pierwszych polskich polarników zostały utrwalone na mapach świata. W Antarktyce istnieją Wyspy Dobrowolskiego, na Spitsbergenie lodowiec Dobrowolski-breen, który spływa z Góry Arctowskiego (Arctowskifjellet), w pobliżu której znajduje się lodowiec Arctowskiego (Arctowskibreen). Na Antarktydzie spotkać można Półwysep Arctowskiego, Szczyt Arctowskiego i Nunatak Arctowskiego. Nazwy te zaproponowali polarnicy szwedzcy i norwescy, między innymi Roald Amundsen, towarzysz naszych rodaków z wyprawy „Belgiki".

„Budzi podziw dla ogromu pracy, przeważnie pionierskiej, dla rozległości zainteresowań i skali zagadnień rzadko dającej się objąć przez jednego człowieka”.
Henryk Arctowski (słowa wypowiedziane przez Henryka Arctowskiego pod adresem prof. Romana, znakomicie charakteryzujące jego samego).

Henryk Arctowski (ur. 15.07.1871 r. w Warszawie, zm. 21.02.1958 r. w Waszyngtonie) - polski geograf, geofizyk, podróżnik, szeroko związany z badaniami krajów polarnych. Był synem Karola Artzta. Ukończył gimnazjum dla chłopców w Inowrocławiu. Studiował nauki chemiczne, geologiczne i meteorologiczne w Belgii, Francji, Anglii i Szwajcarii, po czym w latach 1897-1899 wraz z Antonim Bolesławem Dobrowolskim objął kierownictwo naukowe międzynarodowej wyprawy do Antarktydy statkiem Belgica.

W latach 1903-1909 kierował stacją meteorologiczną obserwatorium w Uccle w Belgii. W roku 1910 brał udział we francuskiej wyprawie na Spitsbergen i Lofoty, następnie przez kolejne osiem lat był kierownikiem działu przyrodniczego Biblioteki Publicznej w Nowym Jorku. W 1918 r. na konferencję pokojową w Wersalu (1919 r.) opracował zawierający 14 rozdziałów, łącznie 2,5 tys. stron tekstu, wiele map i wykresów "Raport o Polsce" . W latach 1921-1939 był profesorem w Katedrze Geofizyki i Meteorologii na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. W 1939 r. wyjechał do USA, gdzie w latach 1939-1950 był związany z uczelnią Smithsonian Institution w Waszyngtonie. Dorobek Henryka Arctowskiego z dziedziny badań polarnych obejmuje ponad 400 opublikowanych prac naukowych. Jego imieniem nazwano polską stację naukową w Antarktyce, na Wyspie Króla Jerzego w archipelagu Szetlandów Południowych. Góra Arctowskiego to szczyt wulkaniczny na Antarktydzie Zachodniej o wysokości 1408 m n.p.m., Półwysep Arctowskiego na zachodnim brzegu Półwyspu Antarktycznego (Wybrzeże Danco).

Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego (oficjalna nazwa stacji wg Komitetu Badań Polarnych PAN (właściciela stacji) to Polska Stacja Polarna im. Henryka Arctowskiego) - stacja położona jest nad Zatoką Admiralicji na Wyspie Króla Jerzego w archipelagu Szetlandów Południowych (62°10' S, 58°28' W), nazwana na cześć badacza Antarktyki - Henryka Arctowskiego. Stacja została otwarta w dniu 26 lutego 1977 r. Stacja jest kierowana przez PAN i prowadzi badania w takich dziedzinach jak: oceanografia, geologia, geomorfologia, glacjologia, meteorologia, klimatologia, sejsmologia, magnetyzm oraz ekologia. Około 200 metrów na wschód od zabudowań stacji usytuowano latarnię morską.

Latarnia Morska Arctowski - latarnia morska Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego, położona na wyspie Króla Jerzego w Antarktyce na wysokim bazaltowym bloku skalnym około 200 metrów na wschód od zabudowań stacji na cyplu zwanym Hydrographic Rock. Dane techniczne latarni:
* Położenie: 62°09'35" S 58°27'55" W,
* Wysokość wieży: 6,00 m,
* Wysokość światła: 20,00 m n.p.m.
* Zasięg światła - charakterystyka światła: Blaskowe o Blask: 3,0 s o Przerwa: 6,0 s o Okres: 9,0 s.

Henryk Arctowski zmarł w dniu 21 lutego 1958 r. w Waszyngtonie. Po dwóch latach jego prochy zostały sprowadzone do Polski i złożone na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Antoni Bolesław Dobrowolski
(ur. 6.06.1872 r. w Dworszowicach Kościelnych, zm. 27.04.1954 r. w Warszawie) - polski geofizyk, meteorolog i podróżnik. W młodości został skazany na więzienie, a potem zesłany na Kaukaz za działalność konspiracyjną. Po ucieczce studiował w Szwajcarii i Belgii fizykę i nauki biologiczne. Antoni B. Dobrowolski w latach 1927-1929 był dyrektorem Państwowego Instytutu Meteorologicznego. W latach 1929-1949 przewodniczył Towarzystwu Geofizyków. Był inicjatorem utworzenia Obserwatorium Sejsmologicznego w Warszawie. Kierował polskimi pracami badawczymi podczas II roku polarnego (1932-1933). Zorganizował wówczas wyprawe naukową na Wyspę Niedźwiedzią.

Oprócz badań geofizycznych Dobrowolski zajmował się również pedagogiką. Od 1927 do 1938 r. był profesorem pedagogiki ogólnej Wolnej Wszechnicy Polskiej. W latach 1946-1954 był profesorem pedagogiki Uniwersytetu Warszawskiego. Od 1952 r. był członkiem PAN. Imieniem Dobrowolskiego została nazwana polska stacja badawcza na Antarktydzie, przekazana przez ZSRR w 1959 r., obecnie czynna w sezonie letnim.

Publikacje Antoniego Bolesława Dobrowolskiego:
* "Wyprawy polarne" (1914), * "Drogowskazy" (1918), * "Historia naturalna lodu" (1923), * "Mój życiorys naukowy" (1928, 1958), * "Zagadnienia szkoły powszechnej jako zasadnicze zagadnienie naszej cywilizacji" (1932), * "Życie w krainach lodu" (1932), * "Męczennicy polarni" (1933), * "Najpiękniejsze klejnoty natury. Kryształki lodu i zagadnienie piękna" (1946), * "Wspomnienia z wyprawy polarnej" (1950), * "Pisma pedagogiczne t. 1-3" (1958-1964).

Stacja im. A. B. Dobrowolskiego - polska stacja polarna położona na Antarktydzie w Oazie Bungera na Ziemi Wilkesa. Współrzędne geograficzne: 66°16'30"S, 100°45'E. Stacja została założona w 1957 przez ZSRR i nazwana Oazis. W 1959 r. została przekazana Polsce i nadano jej obecną nazwę na cześć polskiego geofizyka i meteorologa Antoniego Bolesława Dobrowolskiego. Ze względu na trudny dostęp (stacja położona jest w głębi kontynentu) była ona stale użytkowana tylko przez krótki okres - obecnie jest stacją zakonserwowaną, czyli nieczynną, ale nie opuszczoną. Epizodycznie odwiedzana jest przez polskie ekspedycje polarne.

Antoni Bolesław Dobrowolski zmarł w Warszawie w dniu 27 kwietnia 1954 r. Pochowano go na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Cytaty z prac A. B. Dobrowolskiego

„Pustynia... Biała, straszliwie biała, granice giną w przepaściach widnokręgu. Brzuch oceanu cały pokryty lodem. To pack: kry olbrzymie, wielkie, mierne, średnie i malutkie, stare i młode, przeszłoroczne i dzisiejsze, od rana. Wody prawie ani krzty. Wszystko zapchane tłumem zamrożonych fal... Pack żyje, oddycha, bo jego morze, matka, żyje, oddycha. Cichymi gra piersiami."
A. B. Dobrowolski, 23 lutego 1898 roku, „Dziennik wyprawy na Antarktydę”, rękopis przechowywany jest w Muzeum Ziemi w Warszawie

„Z początku szło jeszcze jako tako: okręt dość łatwo prześlizgiwał się przez szczeliny, rozcinał młody lód. Jednak już 19 lutego statek stanął w miejscu, nie mogąc dać sobie rady z lodami. Załoga skoczyła na kry, drągami siląc się utorować sobie drogę. Posunęliśmy się kawałek naprzód; po południu znów okręt musiał się zatrzymać. Przez dni następne posuwaliśmy się wprawdzie trochę, ale niemożliwie wolno: jeden krok naprzód, a dwa w tył.”

„Przybiliśmy do tzw. Ziemi Palmera. Tę fantastyczną „ziemię" musieliśmy przekształcić na „archipelag", obejrzana bowiem z bliska, rozprysła się na rój wysp i wysepek, z których największe oznaczyliśmy nazwami Brabantu, Leodjum, Gandawy, Antwerpii. Był to okres intensywnej pracy: trzeba było sporządzić dokładną mapę naszych odkryć.” (30 stycznia 1898 roku)

„Kry się zlutowały; pole lodu nie falowało już: lód stężał. 6 marca lody skuły statek; nie miał on już odtąd własnego ruchu: ani naprzód, ani w tył.”

„Bo wtedy Antarktyda była naprawdę sfinksem - baśnią lodową, w której mgłach poza polami zamarzłych fal majaczyły niepewne urywane kreski, pół wieku temu zaznaczone na globusie.”

„W jeden szary poranek we mgle, co grubą warstwą legła na fale, zamajaczyły nagle przed nami jakieś widma białe, olbrzymie, coraz liczniejsze. Za chwilę otoczył nas gęsty tłum „icebergów", wędrownych gór lodowych. Ryło to pierwsze nasze spotkanie z lodami; w takiej ciżbie, w takim bogactwie kształtów nie spotykaliśmy ich odtąd nigdy. Przez kilka godzin z rzędu defilował przed nami tłum białych potworów, zmuszając okręt do ciągłego lawirowania, a wartowników do nieustannej, napiętej baczności. I oto w samym środku tej strasznej armji zdarza nam się wypadek nielada. Przed nami półkole ryczącej piany, zdradzające cały łańcuch skał podwodnych. Nie widzimy go jednak we mgle, nie słyszymy ryku fal w ogólnym szumie, spowodowanym przez plusk bałwanów o kołyszące się góry lodowe, i całą siłą wpadamy na rafy... Byli tacy, co poczerwienieli; byli, co pobledli... Po półgodzinnym szamotaniu się, podczas którego icebergi już, już ocierały się o nas, targnęła wreszcie maszyna, pchnęła okręt w tył - wyrwaliśmy się!”

„Icebergi nie morza są dziećmi, lecz ziemi." („Wyprawy polarne”, wydane w 1914 roku)

„Co w tych wędrowcach w lód zaczarowanych szczególnie nęci, to nie tylko majestatyczna potęga, fantazja kształtów, jak z baśni, ruchy królewskie, to kołysanie się spokojne i wyniosłe wśród ryku orkanów, pod szturmem rozjuszonych fal, ale zwłaszcza ich Małość ogromna wśród ciemnych równin morza, ta Małość iskrzysta, płomienna, którą słońce pieści i całuje, to znowu blada, upiorna, gdy mgły ją przyćmią, gdy księżyc ją muśnie.”

źródło: NBP / Mennica Polska S.A. / Ryszard Badowski, "Odkrywanie Świata. Polacy na sześciu kontynentach" / Wikipedia

previous next contents

Valid HTML 4.0!